O JODZE (I ZUPIE KOKOSOWEJ)

Pewnie wielu z was spotkało się z osobą Rachel Brathen, na instagramie znaną jako „yoga girl”. Zawsze uśmiechnięta instruktorka jogi, publikująca mnóstwo kolorowych zdjęć  z Karaibów (gdzie żyje), ćwicząc na SUPie (rodzaju deski surfingowej) lub na macie w domu ze swoimi trzema psami i… kozą. Nie każdy jednak wie, że Rachel napisała książkę. I jest to książka cudowna. Opowiada burzliwą historię Rachel i jej drogę do odnalezienia samej siebie w jodze, medytacji i miłości. Kolejne rozdziały przeplatane są ilustrowanymi jogowymi zestawami ćwiczeń z dokładnymi instrukacjami jak poprawnie wykonać każdą pozycję. Zestawy zawierają wersję ćwiczeń zarówno dla zaawansowanych jak i tych zaczynających swoją przygodę z jogą. Oprócz tego w książce znajdziemy mnóstwo inspirujących porad, smacznych przepisów i prześlicznych fotografii z których pozytywna energia aż kipi!

yoga girl ginger soup

Co książka (i Rachel) wniosła do mojego życia?

  • Zaczęłam nastawiać budzik o pół godziny wcześniej, żeby nie biegać rano jak oparzona, ale wstać, uśmiechnąć się, delektować porankiem i pozwolić sobie na 15 minutowe ćwiczenia na macie.
  • Staram się być pozytywna ale kiedy jednak przyjdzie gradowa chmura, biorę głęboki oddech i powtarzam sobie „nie rób scen”. Negatywna energia prowadzi do złych skutków.
  • Każdy kto choć raz miał okazję skosztować jogi, wie ile dobrego może ona przynieść naszemu ciału (i duszy) – wyciszyć, zrelaksować i ponaciągać to i owo. Ja niestety nie należę do osób fleksybilnych z natury, ale to nic, bo wszystko da się osiągnać. Trzeba być cierpliwym i słuchać swojego ciała. Rachel pisze, że opanowanie jakiejś pozycji nie powinno być celem naszej jogi. Joga jest celem sama w sobie, a każde ćwiczenie (nawet jeśli w naszej wersji daleko mu do ideału) powinno dawać nam radość. Dlatego staram się ćwiczyć zawsze kiedy tylko mam chwilę dla siebie, chcę się wyciszyć, zregenerować albo uśmiechnąć 🙂

I dorzucam jeszcze fantastyczną zupę kokosowo-marchewkową z imbirem, na którą przepis można znaleźć w książce.

yoga girl ginger soup 2

Moim drugim jogowym guru, jest Adrienne, która z kolei króluje na youtubie. Wpadajcie na jej kanał, gdzie znajdzieci mnóstwo jogowych filmików i porad. Adrienne podchodzi do jogi troszkę innym sposobem, bawi się ćwiczeniami, dodając swoje własne elementy i rozciągając poszczególne partie ciała w taki sposób, że początkujący nie mają problemów z nauką nowych pozycji,  pomimo tego, że nie pomaga im prawdziwy nauczyciel. Poza tym Adrienne jest przeurocza. Jest takim połączeniem ziomala i girl-next-door. Da się jej słuchać w kółko 🙂

Wrzucam link do pierwszego filmiku z serii „30 dni jogi”, zaczyna się delikatnie, ale po skońzzeniu całego miesiąca, będziecie czuć się prawdziwymi joginami!

A jak u was z jogą? ćwiczycie? lubicie? macie swoich ulubionych instruktorów?

 

błotowłosa

Reklamy

2 thoughts on “O JODZE (I ZUPIE KOKOSOWEJ)

  1. Ja czekam na wznowienie zajęć po przerwie wakacyjnej 🙂 Chodzę do świetnej instruktorki, która ćwiczyła z nami aż do 8 miesiąca swojej ciąży!
    Ćwicząc jogę nie tylko się rozciągam i ćwiczę wszystkie partie mięśni, ale mam też czas żeby pobyć sama ze sobą (mimo towarzystwa innych ćwiczących 😉 ).

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s