SRI LANKA – PORADY PRAKTYCZNE

  1. CO PRZED WYJAZDEM

Wiza. Wjazd do kraju nie wiąże się z żadnymi większymi przeszkodami. Oczywiście musimy posiadać ważny paszport. W celach turystycznych możemy przebywać na Sri Lance 30 lub 60 dni. W pierwszym przypadku polecam wypełnić wniosek online na stronie internetowej ETA jeszcze przed wyjazdem i tam też ujścić opłatę (dla obywateli UE jest to 30 USD). Jeśli planujemy przebywać na Sri Lance dłużej niż 30 dni, musimy spędzić dodatkowy dzień w stolicy, udać się do ambasady i osobiście załatwić pieczątkę do paszportu pozwalajacą nam na 60-dniowy pobyt.

Szczepienia. W tej kwestii opinie są podzielone. Ani ja, ani nikt z moich znajomych odwiedzających Sri Lankę w ostatnich latach nie poddawaliśmy się kosztownym szczepieniom, ale podobno lepiej dmuchać na zimne. Z drugiej strony jednak, jeśli nie zamierzamy biegać po dżungli, robić sobie tatuażu czy sypiać z przypadkowymi osobami, szansa zachorowania na choroby tropikalne jest dosyć znikoma.

Ubezpieczenie. Absolutny must have. Mamy do wyboru wiele agencji ubezpieczeniowych, wybierzmy najkorzystniejszą ofertę biorąc pod uwagę koszty leczenia, hospitalizacji i następstw nieszczęśliwych wypadków.

13

  1. JAK SIĘ DOSTAĆ?

Jeśli planujemy wyjazd w drugiej połowie roku, najlepsze ceny biletów lotniczych pojawiają się w okresie od stycznia do kwietnia. Dobre połączenia (rozumiem przez to takie z maksymalnie 1 przesiadką, nie dłuższą niż 5 godzin) można znaleźć z Pragi lub Wiednia. Ostatnio dobre ceny mieli Emirates oraz FlyDubai, ale warto na bieżąco śledzić pojawiące się promocje różnych linii lotniczych.

Nam udało się kupić bilety z Pragi do Kolomba z jedną 3-godzinową przesiadką w Dubaju z liniami Emirates za 450euro w dwie strony/1os.

W tym samym czasie zastanawialiśmy się nad bardzo podobną opcją, z FlyDubai, tańszą o 30euro, ale z 10-godzinową przesiadką.

Dodam, że cena tego samego biletu w czerwcu podskoczyła do 800 euro.

10

  1. LOTNISKO W KOLOMBO

Lotnisko w Kolombo (które w zasadzie znajduje się w mieście Negombo), nie należy do największych. Przywitają nas tu uśmiechnięci i chętni do pomocy pracownicy oraz sklepy wolnocłowe sprzedające… pralki i telewizory.

W głównej hali lotniska natkniemy się na kilka kantorów – ich właściciele bedą zdzierać sobie gardła i nachalnie nawoływać nas do wymiany pieniędzy. Do tego trzeba sie przyzwyczaić – reklama werbalna oraz BARDZO werbalna to fundament srilańskiego rynku 😉

Jeśli chodzi o  same kantory –  najlepiej wymienić wszystko co mamy (my przywieźliśmy dolary amerykańskie, ale z euro też nie ma problemu) na srilańskie rupie od razu na lotnisku. Kurs jest tam całkiem przyjazny, poza tym mamy pewność, że nikt nas nie oszuka.

Warto poprosić pracownika kantoru, żeby wydał nam różne nominały, gdyż większość sprzedawców bardzo często nie ma wydać z 1000 rupii (około 7,50 euro = 30 pln), o bankotach 5000 (nota bene największych dostępnych), nie wspominając.

  1. PODRÓŻ Z LOTNISKA

W zależności od tego jak zaplanowaliśmy swoją podróż, możemy udać się z lotniska do Negomba (ok. 8 km) lub Kolomba (ok. 40 km). Po opuszczeniu budynku najprawdopodobniej “zaatakują” nas taksówkarze i kierowcy tuk-tuków (elektrycznych riksz). Najtańszą opcją dojazdu do Kolomba/Negomba jest autobus. Stanowisko autobusów znajduje się po wyjściu z hali lotniska na lewo, po drugiej stronie ulicy (autobusy mają z przodu napisaną nazwę miejsca do którego jadą, jednak zawsze warto tą informację potwierdzić). Bilety kupuje się w środku, podróż do Kolomba kosztuje 150rupii/os. (ok. 4pln) i trwa mniej więcej 45 minut.

Tuk-tuk opłaci się głównie jeśli chcemy się dostać do blizej położonego Negomba. Przystępna cena za podróż do Negomba to 1000 LKR (chociaż nam udało się dogadać na 800).*

* Ceny zawsze ustalmy z kierowcą przed odjazdem. Złota zasada w dokonywaniu wszelkich transakcji: targować się, targować się i jeszcze raz targować się! Zwykle udaje się tak zejść z początkowo zaproponowanej ceny o ok. 30-50%.

8

  1. TRANSPORT NA SRI LANCE

O środkach transportu na Sri Lance można by pisać bez końca, postaram się jednak streścić najważniejsze informacje. 

Pierwsza zasada: Jeśli google maps mówi wam że miejsce do którego chcecie się dostać położone  jest 100 km dalej, a przewidywany czas podróży to 1,5 godziny, w rzeczywistości może to być 9 godzin (bezpośrednim środkiem transportu), dlatego na wstępie uzbrojcie się w cierpliwość i podziwiajcie widoki za oknem. Dotyczy to również oznaczenia dróg. To co na mapie jest główną drogą, może okazać się piaszczystą koleiną przez dżunglę. 

Autobus – najpopularniejszy i najtańszy środek transportu na wyspie. W każdym mieście znajduje się przynajmniej jeden dworzec autobusowy. Rozkladów autobusów nie da się zobaczyć online, są dostepne na miejscu i najczęściej po srilańsku (tamilsku lub syngalesku). Na szczęście na dworcach działają „informacje turystyczne“, czyli pan w zwykle nieoznaczonej budce. Jeśli planujecie podróż, warto na dzień przed wyjazdem udać się na dworzec i wypytać o szczegóły (dostępne połączenia, czas podróży, godziny odjazdów i ewentualne przesiadki). W dniu odjazdu warto przyjść chwilę wcześniej i pomęczyć tego pana ponownie aby pokazał nam z którego stanowiska odjeżdża autobus. Brzmi to dosyć śmiesznie, ale w małych miasteczkach wszystkie informacje są napisane w tutejszym języku, a w większych miastach na dworcach panuje kompletny chaos.

Nie polecam pytać się kierowcow autobusow o pomoc. Każdy będzie próbował nas zagnać do swojego, ewentualnie pokaże nam inny, który rzekomo jedzie tam gdzie chcemy (może i jedzie ale 20 godzin z 5 przesiadkami)…

Sama podróż autobusem przypomina niekończącą się podróż rollercoasterem w rytm panjabi disco. Ten kto był na Sri Lance, wie o czym mówię – subwoofery i kula dyskotekowa to nieodłączny element wyposażenia wnętrza. Muzyka puszczana przez kierowcow jest niekiedy tak głośna, że nie da się usłyszeć współpasażera (odradzam zajmować miejsca bezpośrednio pod głośnikiem). Ale to tak naprawdę nic w porównaniu ze stylem jazdy kierowców. Rzekłabym, że ich celem jest porzyganie tylu pasażerów, ile się tylko da. Gdyby Dante cierpiał na chorobę lokomocyjną, w najgłębszym poziomie piekła jeździłyby srilańskie autobusy. Weźcie z domu kilogramy aviomarinu. NASA powinna tu wysyłać przyszłych astronautów na testy…

Pare słów o zasadach ruchu drogowego na Cejlonie. Jeździ się z lewej strony, a pierwszeństwo ma ten kto jest większy. Autobusy wyprzedzające w zakrętach górskich dróg nad przepaściami to rutyna. Jeśli macie słabe nerwy, nie siadajcie z przodu.

Z ciekawostek dodam, że autobusy nie zatrzymujś się na przystankach, a jedynie zwalniają, pozwalając ludziom wskoczyć podczas jazdy. Nieraz więc zobaczycie pasażera, który nie zdążył wsiaść (lub wysiaść). Spokojnie, zasada ta nie dotyczy, staruszków, kobiet, dzieci i turystów 😉

Ceny biletów to sprawa kilku złotych. Jeśli podróżujecie z większym bagażem, możliwe że zapłacicie za niego dodatkową opłatę.

Podczas dłuższych podróży kierowcy zatrzymują się na postój w przydrożnych zajazdach. Taka przerwa trwa około 15 minut. Można sobie kupić coś do jedzenia i picia lub skorzystać z toalety za pobliską palmą, ale nie należy spuszczać oka z autobusu. Nikt nie sprawdza czy wszyscy są na pokładzie – kiedy kierowca skończy swoj posiłek, po prostu odjeżdża.

Warto wybierać połączenia poranne. O 5-6 rano panuje jeszcze względny chłód i unikniecie upałów. Poza tym ranne autobusy nie są tak zatłoczone, możecie więc usiąść i podziwiać krajobraz za oknem – nam o takiej rannej porze udało się zobaczyć dzikiego słonia biorącego prysznic w jeziorze 🙂

Pociągi – Trakcje kolejowe na Cejlonie sa rozwinięte głównie na zachodnim wybrzeżu i w centralnej części, z tego powodu pociągiem nie dostaniecie się wszędzie. Ceny biletów są zbliżone do cen biletów autobusowych. Należy je zakupić na dworcu przed odjazdem.

Panuje tu ta sama zasada, czym wcześniej rano wstaniemy, tym większa szansa na zajęcie miejsca siedzącego. Zasada ta niestety nie dotczy ulubionego przez turystów połączenia Kandy-Ella, gdzie tłoczno jest zawsze. Na szczęście z odpowiednim wyprzedzeniem i za większą opłatę da się zarezrować miejsce siedzące w 1 klasie.

Tuk-tuk – najlepszy środek transportu w obrębie miasta lub okolicy. Kierowcy tuk-tuków znają każdy hotel w mieście i wszystkie okoliczne atrakcje. Warto zobaczyć na mapie ile wynosi odległość do naszego celu i na tej podstawie wytargować dobrą cenę (zdarzyło się, że kierowca wmawiał nam że do naszego hotelu jest 10 km, w rzeczywistości było to nieco ponad 1 kilometr…). Jesli podróżujecie z deską surfingową, kierowcy bez problemu przymocują ją na dach rikszy.

Skuter – to jeden z najlepszych i najbardziej opłacalnych środków transportu, zwłaszcza w “dzikszych rejonach” Sri Lanki. Można w ten sposób zaplanować sobie całodniowe wycieczki po atrakcjach w okolicy, po drodze zatrzymując się, jeśli zobaczycie coś ciekawego. Wychodzi to dużo taniej niż całodzienne jeżdżenie tuk-tukami, a mieszkańcy chętnie pomogą, jeśli spytamy ich o drogę.

W wielu miejscach działają oficjalne wypożyczalnie skuterów, a tam gdzie ich nie ma miejscowi chętnie wypożyczą nam swój skuter. Wystarczy zostawić im jakiś dokument (bezpieczniej zostawiać dowód osobisty zamiast paszportu). Wypożyczenie skutera na 1 dzień kosztuje ok. 1000-1500 LKR, i zmieszczą się na niego dwie osoby.

Jak jeździć bezpiecznie? Trzeba pamiętać, że jeździmy z LEWEJ strony i ustępujemy pierwszeństwa WSZYSTKIM 😉 Uwaga na krowy na drogach (one też mają pierwszeństwo).

Nie polecam jeździc na skuterze w większych miastach, nie trudno tam o wypadek.

Rower – wiele hoteli i guesthousów oferuje darmowe wypożyczenie rowerów, co jest dobrą alternatywą dla pieszych przechadzek.

12

  1. ZAKWATEROWANIE

Jesli podróżujemy intensywnie i często zmieniamy miejsce naszego pobytu, a nie chcemy tracić czasu na poszukiwania noclegu po przyjeździe, przydatny okaże się Internet. Aplikacje takie jak booking.com oferują opłacalne rezerwowanie kwater na dzień przed, z dużymi zniżkami, czasem nawet do 70%. . Wybór jest całkiem obszerny, a szczegółowe opisy, zdjęcia oraz opinie pomogą w podjęciu ostatecznej decyzji „to gdzie jutro śpimy”.

Z cenami jest różnie. Od 5 euro/noc dla lowcostowych podróżników po luksusowe apartamenty za europejskie stawki.  My wyznaczyliśmy sobie budżet 10euro/os/noc i powiem wam że zawsze byly to wygodne, czyste pokoje z łazienką i nierzadko śniadaniem.

Przy bookowaniu noclegu zwróćmy uwagę czy w pokoju jest moskitiera (absolutny must have jeśli rano nie chcecie wygladać jak po ataku ospy wietrznej), ciepła woda (nie dla wszystkich mieszkanców Sri Lanki jest to oczywiste) oraz gdzie sie ów przybytek znajduje (niby kosztuje parę rupii taniej, ale wszędzie daleko i na tuk-tuki wydacie fortunę).

Inną opcją jest poszukiwanie noclegu po przyjeździe do danego miejsca, co jest o tyle korzystne, ze widzimy wszystko na własne oczy i możemy się potargować o cenę z właścicielem. Kosztuje nas to jednak trochę czasu i biegania.

W większości miejsc w których spaliśmy właściciele byli przemili i dbali o nas jak o własną rodzinę, jednak nawet w najczystszym miejscu zdarza się karaluch, żaba w muszli klozetowej czy wszędobylski gekon.

1

  1. JEDZENIE I ZAKUPY

Mieszkańcy Cejlonu mają bardzo podobny model jedzenia posiłków do naszego. Zaczynają od śniadania, w godzinach 13-15 podawany jest lunch (najczęściej rice and curry) ,a wieczorem (18-20) kolacja.

W większych miastach znajdziemy supermarkety oferujące szerszy wybór produktów żywnościowych, w małych miejscowościach znajdziemy przydrożne sklepiki, w których 80% towaru stanowią toksyczne herbatniki wszelkich maści oraz oranżady. Gdzie wobec tego jeść?

Szeroko dostępne sa mobilne piekarnie oferujące biały chleb, rozmaite ciasta i bułeczki. Przy ulicy stoją często budki sprzedające słodkie curry naleśniki z prażonym kokosem i bananem, muffinki i omlety. Praktycznie wszędzie są stragany ze świeżymi owocami, a te są naprawde dobre i tanie. Natkniecie się też na sprzedawców wielkich żółtych kokosów  – świetne źródło elektrolitów za 50 LKR.

* Nie wolno pić wody z kranu, ani jeć surowych owoców i warzyw w skórce. Wszystko naleźy obierać. I nie zamawiać niczego z kostkami lodu. Powód? Gorączka podróżych – Królowa biegunek 😉

W niektórych sklepikach znajdziecie mleko i świeży jogurt – jedne z lepszych rzeczy, które można zjeść na Sri Lance.

Na lunch lowcostowo możecie wybrać się na rice and curry (miska ryżu i kilka misek różnych warzyw, bogato doprawionych curry i chilli kosztuje w zależności od miejsca od 100 do 400 LKR), lub popularne kottu (posiekany placek z warzywami, mięsem lub rybą), albo rotti (naleśnik nadziewany jajkiem, mięsem, warzywami lub rybą).

Cóż mogę powiedzieć, cejlońska kuchnia nie należy do skomplikowanych, a większość potraw opiera sie na ryżu i przyprawach. Jeśli macie możliwość spróbujcie ryb i owoców morza – nic nie smakuje lepiej od świeżego grillowanego tuńczyka.

 

  1. CO ZABRAĆ?

Na koniec kilka niezbędników w podróży.

Płaszcz przeciwdeszczowy. 15-minutowe ulewy w niektórych rejonach to codzienność.

Mały nóż. Do obierania owoców.

Zestaw apteczny. Coś do odkażania ran, plastry, bandaż, leki przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwbiegunkowe.

Krem do opalania. Z wysokim filtrem. Wodoodporny jeśli bedziecie surfować.

Okulary i nakrycie głowy. 

Wtyczkę-konwerter. Na Sri Lance spotkacie się z kontaktami z trzema otworami. Konwertery da się dostać za parę złotych na allegro lub kupić na miejscu.

Citronella Oil. W zasadzie nie da się jej zabrać, ale należy ją kupić od razu po przyjeździe. To jedyny działający na tutejsze komary specyfik.

Mam nadzieję, że ta garść informacji okaże się przydatna dla planujących wyjazd na SL podróżników 🙂

Błotowłosa

Reklamy

One thought on “SRI LANKA – PORADY PRAKTYCZNE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s